Bullet Journal – Mój układ plannera na Wrzesień 2017

Opublikowane

Można powiedzieć, że znaleźliśmy się u progu jesieni! Takie zimno przywiało, że do łask wróciły kurtki i ciepłe sweterki… Ale z jakiegoś dziwnego powodu lubię tę romantyczną aurę. Pracuje mi się lepiej, działa efektywniej, nawet jeżeli gorzej wstaje i zabiera do pracy. W tym miesiącu do Bullet Journala wprowadzam kolejne zmiany i strony. Jest coraz lepiej, coraz bardziej wygodnie… dbam też o coś w rodzaju „optymalizacji”. Nauczona doświadczeniem ubiegłego miesiąca, staram się lepiej zapełniać kartki.

To prawda – wciągnęłam się w eksperymenty. Popełniam też troszkę drobnych błędów, ale one również nieźle wpływają na kolejne doświadczenia z BuJo! Wydaje mi się, że na przykład nie do końca sprawdza się w moim przypadku planowanie wpisów blogowych w notesie… Bardzo często coś przerzucam, zmieniam zdanie, datę, cokolwiek, a zapis zostaje – tak trochę bez sensu. To samo odnośnie grupy na Facebooku, nad której startem pracuję. Zastanawiam się, czy w październiku w ogóle ta stronka nie zniknie: może zastąpi ją inny układ, może się zupełnie jej pozbędę, zobaczę.

 

 

Natomiast! Wracając do strony lewej… świetna sprawa! Do wypróbowania go, zainspirowała mnie Cristina z kanału YouTube MyLifeinaBullet (Cristina prowadzi też bloga i Instagrama). To taka wersja kalendarza, otwierającego miesiąc, tylko zamiast zwykłych tabelek, układ kolumnowy. Dużo tu nie wpiszę, ale też nie o to chodzi. Tu zaznaczam kluczowe daty: wydarzenia i te, związane z pracą. I najważniejsze – wszystko na jednej kartce!

Ładne Rzeczy oraz Kalendarz Codzienności – bez zmian! No, może poza skopaniem chorągiewek do ŁRz… Nie za bardzo mam pomysł na prezentację tych wszystkich list, ale będę szukała jeszcze odpowiedniego rozwiązania. Dla przypomnienia, Ładne Rzeczy to spis wszystkich fajnych rzeczy, jakie wpadły mi w łapki (ciuszki, przydasie, książki i inne, podobne, takie poprawiacze humoru i „dla mnie”), między innymi potem widzę wszelkie takie przyjemne, dodatkowe wydatki. Miło do tej strony powracać! Kalendarz Codzienności, to strażnik dobrych nawyków oraz tych spraw, o których regularność powinnam zadbać (na przykład własnie kontakt z czytelnikami przez Facebooka lub wrzucanie postów na Instagramie). Raz idzie gorzej, raz lepiej, ale dobrze mi śledzić moje wzloty i upadki. Do tego dopisuję pogodę oraz nastrój – i od razu wiem, przez co coś mogło pójść nie tak!

 

 

Na pewno będę szukała więcej takich przydatnych kolekcji i trackerów, ale do tej pory nic więcej nie wpadło mi w oko. Może istnieją jeszcze jakieś, które szczególnie lubisz i stosujesz w swoim plannerze Ty? Jeżeli odpowiedź brzmi tak, koniecznie daj znać w komentarzu o jakie chodzi!

No i na koniec perełka – zupełnie nowa próba wizualizacji tygodnia. Odważyłam się także na pierwszy, większy rysunek (trochę kalkowania, trochę inwencji twórczej) i jestem naprawdę zadowolona z efektu! Zdecydowałam się także na wypisanie ładnym krojem pisma dni tygodnia (one i nagłówki to font Better Together – pobierzesz go za darmo, np. z dafont.com). Myślę, że wyszło super! Co do przestrzeni – bez szału, ale jestem właśnie na środzie i „działa”. Uważam też, że cztery, takie duże zadania idealnie realizują moje motto: „Co najmniej jedna, wartościowa lub produktywna rzecz dziennie!”.

 

 

Przyznam szczerze, jestem coraz bardziej zadowolona z mojego BuJo, chociaż – nie ukrywam – w tym miesiącu napotkałam pierwsze wątpliwości… Chociażby te, związane z blogowaniem, czy powstającą grupą, której działanie zamierzam planować… Zauważyłam, że w moim przypadku niektóre sprawy lepiej organizować mi online, na przykład za pośrednictwem Trello czy Freedcamp, niż na papierze. Ale notowanie codziennych spraw na kartkach, naprawdę sprawia mi frajdę, jakoś tak fajnie mieć niektóre rzeczy „przy sobie”, fizycznie, wypisane odręcznie. Motywuje mnie to, a poza tym pozwala pracować nad ręką (a tą, jako grafik, ćwiczyć muszę!).

 

Zobacz także:

— Bullet Journal – Lipiec 2017 – pierwszy miesiąc z BuJo

 


 

Daj znać, jak Tobie idzie planowanie września. Skupiasz się na najbliższych dniach, czy udało Ci się zapisać zadania na kolejne tygodnie? Jeśli masz ochotę, zalinkuj do swojego Instagrama lub na bloga – pokaż jak Ty radzisz sobie z codziennością!