Stolik kawowy od Wood & Paper

Opublikowane

Mieszkanie, po ponad pół roku od wprowadzenia, wciąż wygląda dość surowo. Wraz z końcem czerwca udało mi się zakończyć maraton kupowania podstawowych mebli – jest już maksymalnie wygodnie. Oznacza to również, że zbliża się moment, na który czekałam od dawna, czyli wreszcie będę mogła zabrać się za kwestie dekoracyjne.

Stoliczek kawowy od Wood & Paper jest bez wątpienia przepięknym uwieńczeniem zmagań związanych z „podstawowym wyposażaniem” wnętrza. Poza tym to przedmiot, który z pewnością będzie ze mną przez lata. Ogromnym zaskoczeniem – a jednocześnie niesamowicie miłym! – było dla mnie to, że pani Agata, właścicielka firmy, dostarczyła stolik osobiście, a ponadto poskładany. Ja i M. byliśmy kompletnie padnięci po całym dniu pełnym wyzwań, a tu na koniec miły akcent – nie musieliśmy sami sięgać po śrubokręty!

 

2016-6-28wap1

 

Przestrzeń w saloniku powoli, powoli się zapełnia. Planuję zawiesić półeczkę nad kanapą (odpowiadającą jej długości), na której będę mogła postawić małe roślinki w doniczkach oraz kilka zdjęć. Marzy mi się jeszcze dekoracyjna drabinka w jasnym kolorze – np. sosnowa – oparłabym ją o tę ścianę pomiędzy lampą, a drzwiami na balkon. Na razie stoi tam druciany moodboard oczekujący na zawieszenie… Stylizację kącika do pracy przedstawię w którymś z kolejnych wpisów.

 

2016-6-28wap2

 

2016-6-28wap3

 

2016-6-28wap4

 

2016-6-28wap5

 

2016-6-28wap6

 

Zanim zdecydowałam się na zakup – jak to zwykle ze mną bywa – miałam wiele wątpliwości. Czy wersja 80×40 nie będzie zbyt duża? Czy stolik nie będzie przeszkadzał w wychodzeniu na balkon (szczególnie przy wnoszeniu suszarki, bo czasem pogoda nie dopisuje i suszyć pranie trzeba wewnątrz)? Czy nie będzie zbyt przytłaczający? Mierzyłam wszystko chyba z tysiąc razy.

Wersja 80×40 sprawdza się idealnie – w żaden sposób nie przeszkadza mi ani w wychodzeniu na balkon, ani w przynoszeniu z niego czegokolwiek. Pomimo nóżek z litego drewna, stolik nie jest też specjalnie ciężki, także podczas sprzątania również nie będzie z nim problemu.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wreszcie mogę wypić kawę lub herbatę siedząc na kanapie i nie muszę się z niej ruszać, kiedy chce odstawić kubek oraz mam gdzie odkładać najlepsze numeru czasopism wnętrzarskich (półka pod blatem jest strzałem w dziesiątkę).

No i wreszcie koniec z przynoszeniem stołku z sypialni.

  • Biała Sowa

    Stolik kawowy to dla mnie ciężki temat 🙂
    Ale Ty poradziłaś sobie świetnie.
    Uściski serdeczne.

  • Stolik świetny! Pobuszowałam od razu na ich stronie i mają bardzo fajne szafki nocne i szafki pod Tv:) pozdrawiam

  • Beata Wiatrowska

    Cudowny stolik! Widzę też, że podobnie jak ja, lubisz motywy geometryczne 😉 W moim mieszkaniu też z pewnością się pojawią!

    • Bardzo lubię:) Podoba mi się też grafika artystyczna – mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją również wkomponować we wnętrze.

  • Wow, jaki świetny stolik!!!!!!! Uwiebliam te klimaty! Aż zachciało mi się taki kupić, haha. Nie wiem teraz, czy nadal kocham te na stalowych nóżkach z marmurowym blatem, czy właśnie takie jak Twój. 🙁 #problemyarchitektów
    PS1. Czuję, że zapowiada się dłuższe buszowanie na Twoim blogu! 😀
    PS2. Fajne logo na głównej – proste, ale bardzo ładne!

    • Przez jakiś czas „szalałam” za stoliczkami z nóżkami metalowymi i drewnianym, okrągłym blatem. Tylko potem je zobaczyłam na żywo… i przestały mi się podobać 😛 W końcu odłożyłam trochę i zamówiłam stoliczek mini od Wood And Paper. Kocham go!
      Co do logo – to najzwyklejszy font, na który mam licencje:)
      Cieszę się, że blog się spodobał!

      • Ja właśnie te z marmurowymi blatami widziałam kilka razy na Targach Rzeczy Ładnych, nie wiem, czy o nich słyszałaś i piękne są! W każdym razie mnie codziennie może spodobać się coś innego, więc chyba czekam, aż moja wizja nabierze mocy. 😀

  • Katarzyna Madej

    Bardzo ciekawy design, może stanowić mocny akcent w ascetycznym wnętrzu