Potygodnik #1 czyli podsumowanie tygodnia

Opublikowane

Od dzisiaj ruszam z nową, cotygodniową serią, czyli Potygodnikiem. Raz w tygodniu (umówmy się, że będą to soboty) przeczytasz o tym, co działo się u mnie, jak wiele się działo, czy znalazłam coś ciekawego do czytania lub pooglądania albo co w ogóle mnie zachwyciło, co mogę polecić, i tak dalej. Nudno, mam nadzieję, nie będzie – w końcu nigdy nie wiesz co Cię może w tygodniu spotkać!

Kto zagląda na mój fanpage na Facebooku, ten wie, że udało mi się w tym roku dostać na Blog Conference Poznań, czyli „wydarzenie związane z biznesową stroną blogosfery”. Jestem ogromnie ciekawa jak konferencja wypadnie w tym roku, szczególnie, że odbędzie się na Międzynarodowych Targach Poznańskich w… imponującej Sali Ziemi, która jest w stanie pomieścić nawet dwa tysiące osób (na BCP przeznaczonych zostało tysiąc miejsc). Na szczęście, tym razem nie idę tam sama, towarzyszyć będzie mi M. Dlatego moja introwertyczna dusza jest spokojniejsza i osobiście na pewno będę trochę bardziej odważna (w tym całym tłumie) niż zwykle.

Z innych fantastycznych spraw, zmobilizowałam się do prowadzenia bloga regularnie (tj. na dobry początek aż 3 posty tygodniowo!), dlatego mam już rozpisane posty na cały miesiąc. Kompletnie wcześniej nie czułam planowania, aczkolwiek powoli zaczynam łapać na czym to wszystko polega – nie chodzi o to, by wszystko się od A do Z udawało. Chodzi o to, by sprawdzić co się nie udaje i odpowiedzieć sobie na pytanie „czemu tak jest?”. Zatem nie przewiduję lekkich potknięć, ale te mogą mi się wciąż zdarzać. Po pierwsze, eksperymentuję z formą bloga wnętrzarsko-lifestylowego, po drugie ostatnio u mnie za kulisami dzieje się naprawdę sporo (i jednak nie są wyłącznie to miłe rzeczy). Podchodzę do sprawy optymistycznie. Lubię uczyć się nowych rzeczy.

Rok z pewnością upłynie mi pod znakiem zmian i to wcale nie takich malutkich. Będą spore, bardzo ważne, bo na pewno wpłyną nie tylko na moją karierę zawodową, ale i na to kim będę tak w ogóle. Może brzmi to dość enigmatycznie, ale tak właśnie jest. Kolejne tygodnie będą dla mnie ogromną zagadką. To zarówno ekscytujące, jak i przerażające.

 

Czytam

Dawno nie czytałam nic, poza tytułami potrzebnymi mi na studia (i do magisterki). Nawet nie wiem czemu, jakoś tak wyszło. Jak byłam mała czytałam sporo książek, a im stawałam się starsza, jakoś tak się rozleniwiłam… czasem za bardzo zajmują mnie inne media i to też jedna z tych spraw, z którymi będę walczyć. Ale ja nie o tym.

Narratologia to umiejętność opowiadania historii z naciskiem na to, jak w ogóle się mówi, do kogo mówi i z jakich powódek. Mam w swojej biblioteczce inne książki Pawła Tkaczyka i muszę przyznać, że ta najnowsza stoi obecnie w moim rankingu zdecydowanie najwyżej. Podoba mi się bardziej naukowy język, odniesienia do językoznawstwa, antropologii i kultury… Krótko mówiąc, Tkaczyk nieźle swój warsztat pisarski rozwinął. Narratologia to pozycja dla tych osób, które chcą dowiedzieć się, co zrobić, by inni nas słuchali. Dodam, że udało mi się zamówić książkę przedpremierowo z autografem pana Pawła!

 

 

A przy okazji mocno nie polecam kurierów z GLS (na szczęście interwencja księgarni PWN poskutkowała)…

 

Coś słodkiego?

Opanował mnie szał na strasznie drogie makaroniki! Nigdy wcześniej ich nie jadłam, zasmakowałam ostatnio i… przepadłam. Teraz za każdym razem, kiedy jestem w pobliżu stoiska z tymi ciasteczkami, po prostu nie mogę się oprzeć, żeby nie chapnąć co najmniej jednego. No i kurczę, ślicznie wyglądają na zdjęciach!

 

 

Czas na wiosenne porządki

Na liście rzeczy do uporządkowania znajduje się przede wszystkim balkon, bo niestety straszny tam bałagan, więc nawet jeżeli nie da rady z zamienieniem go w piękny ogród, warto pozamiatać i wyrzucić wszelkie roślinne pozostałości, czyli wszystko to, co zimy niestety nie przetrwało.

Za to moja szafa wygląda nieco lepiej i nie mam już problemu ze znalezieniem tego, co mam ochotę ubrać. Jednak wciąż mam kłopot (i to nie jest tylko mój kłopot!) z rosnącą stertą ubrań nie-nadających-się-do-szafy-ale-też-ich-jeszcze-nie-wypiorę oraz wypranych-ale-nie-wyprasowanych-i-bardzo-nie-chce-mi-się-ich-prasować. Może też masz taki nawyk? Jak z nim żyjesz? Czy z nim walczysz? Czy próbujesz…? Mi jest ciężko! Nowe dżinsy z dniem dzisiejszym mogę również odhaczyć, pozostaje kwestia koszul i bluzek. Oj, z tym będzie męka, tak jak i z butami na wiosnę/lato (swoją drogą, ostatnio kupiłam nowe od Lasocki i okropnie mnie obcierają przy ścięgnie Achillesa, a żeby tego było mało nigdzie teraz nie mogę dostać innych, np. u Nike, rozm. 35… masakra!). Ale tak łatwo się nie poddam, rzecz jasna.

I bym zapomniała o najważniejszym! Okna czekają!

 

Strony, blogi, linki godne polecenia

/ 1 / U Ani Ulanickiej pojawił się fantastyczny post o kompozycji na zdjęciach. Koniecznie do niej zajrzyj, jeżeli chcesz poznać tajniki fotografii oraz czego podczas robienia fot się wystrzegać i na co szczególnie uważać – Kompozycja na zdjęciach – co robić, aby na fotkach był porządek?

/ 2 / Magda z bloga My Pink Plum powróciła z postami wnętrzarskimi (osobiście je uwielbiam, zerknij chociażby na granatową sypialnię!). Tym razem metamorfozę przechodzi jej biuro, więc jeżeli akurat szukasz pomysłów na swoje… może znajdziesz tu coś dla siebie, co Cię zainspiruje:) – Metamorfoza mojego biura — plany, meble, dodatki

/ 3 / Fanpage dla osób zainteresowanych nowymi mediami i marketingiem, którzy nie lubią tracić czasu na przeglądanie setek stron. Wystarczy zajrzeć raz dziennie na Niby-Prawsówkę, aby przyswoić najnowsze wydarzenia i trendy w pigułce – Niby-Prasówka (Facebook)

 

Moje posty z minionego tygodnia

Karty z napisami do druku – kwiecień 2017 (Wiosenne)

Czego się spodziewać mając 20-kilka lat i urządzając samodzielne mieszkanie?

 

A co Ciebie spotkało w tym tygodniu? Koniecznie dać znać w komentarzu! Możesz podzielić się także swoim nowym wpisem na blogu lub innym, równie interesującym miejscem w Internecie, swoimi planami albo tytułem dobrej książki, śmiało:)

  • Paulina, bardzo dziękuję za polecenie! <3
    A te makaroniki – jejku. Raz spróbowałam i też się zakochałam, ale staram się zbytnio nie pielęgnować swojej słodyczowej miłości. 😀