Plany na ściany – cz. 1 (Kącik w pokoju dziennym)

Opublikowane

Czuję się już maksymalnie znudzona pustymi, białymi ścianami. To znaczy, nie mam nic do koloru białego, uważam nawet, że to jeden z tych najlepszych jakie można położyć w czterech kątach o niewielkim metrażu. Chodzi mi o to, że jest jasno, ale nie przytulnie.

Istnieje kilka takich rzeczy, dzięki którym wnętrze zyskuje miano domowego – w sensie: staje się przyjemne na tyle, że można siedzieć w tym miejscu bez końca i ciężko się z nim pożegnać na dłużej (a nawet wzdryga się na samą myśl opuszczenia go na kilka godzin!). Chodzi o osiągnięcie tego stanu, kiedy już od rana zaczyna się popadać w nostalgiczny nastrój na samą myśl popołudniowego powrotu do domu. To miłe, kiedy otaczają cię Twoje ładne przedmioty, wygodne meble, a na dodatek w powietrzu unoszą się zapachy, które lubisz. Jesteś u siebie, jesteś w domu.

W moim przypadku jest już naprawdę nieźle – mam na czym usiąść, przy czym wypić kawę lub herbatę i przy czym pracować oraz gdzie posadzić gości. Jednak jest kilka wnętrzarskich kwestii, które coraz bardziej nie dają mi spokoju i aż proszą się o zajęcie się nimi w następnej kolejności. Na tytułowe ściany pomysłów mam kilka, ale z nimi nie gonię. Poświęcę im parę wpisów.

Pomyślałam też, że to doskonała okazja do nawiązania lepszych relacji z czytelnikami mojego bloga, czyli – między innymi – z Tobą! Lubię słuchać opinii, porad… zwyczajnie wysłuchiwać różnych poglądów na tematy wnętrzarskie. Będę wdzięczna za wszystkie rozbudowane komentarze odnośnie moich planów.

Mam w pokoju dziennym meble w trzech kolorach: bieli, brązie oraz w kolorze naturalnym (tu: stoliczek kawowy). W tym przypadku, zależy mi na zagospodarowaniu przestrzeni na ścianie tuż nad kanapą oraz tej po prawej stronie. Rozważam także odejście od koloru białego, jeżeli chodzi o wyposażenie tego pomieszczenia.

 

Sprawa pierwsza: miejsce nad kanapą.

Początkowo chciałam powiesić nad zagłówkiem półkę, ale powoli zaczynam odchodzić od tego pomysłu. Zastanawiam się, czy aby na pewno czułabym się komfortowo, gdyby podczas snu wisiałoby mi coś nad głową. Na kanapie już nie sypiam, ale co na to goście? No właśnie. Może być różnie. Wydaje mi się, że bezpieczniejszą opcją – przynajmniej na początek – będą różnej wielkości, np. plakaty.

Kwestie do przemyślenia:

/ 1 / Jak już plakaty to jakie? Skąd? Jeden czy dwa? Tej samej wielkości? Różne?

/ 2 / Czy skłonić się ku neutralnym grafikom, czy raczej ku czemuś wyrazistszemu?

/ 3 / W co oprawić? Antyrama? Rama? Jakie kolory? Naturalne drewno? Czerń? Brąz?

/ 3 / Czy wyrównać je z wysokością kredensu (2/3 wysokości ściany), czy umiejscowić nieco niżej? Koniecznie sprawdzić zasady wieszania na ścianie czegokolwiek.

 

Druga sprawa: pusty kąt.

Pomyślałam o drabince. Skoro nie chcę ryzykować z zawieszaniem półek nad zagłówkiem, a nowych książek będzie przybywać (cały regał przy biurku mam już zajęty!), to spróbuję ograć to w inny sposób. Tym samym, nie rozwiąże to całkowicie mojego problemu związanego z brakiem miejsc na lekturki, ale póki co, może sprawdzi się nieźle. Poza tym, nagle znajdę miejsce na dodatkowe dekoracje i mniejsze roślinki.

Dodam, że do kąta zmieści się przedmiot o maksymalnych wymiarach 40cm x 40cm (zaraz obok drzwi na balkon otwierane do środka, zawiasy po lewej stronie). Nie jestem też specjalnie przywiązana do obecnej lampy.

Kwestie do przemyślenia:

/ 1 / Gdzie kupić drabinkę z półkami (DaWanda, Allegro)?

/ 2 / Jaki kolor wybrać? Zastanawiam się czy nie postawić na naturalne drewno. Potem ewentualnie pomalować, wg uznania.

 

Jeżeli zdarzyło Ci się być w podobnym punkcie, bardzo chętnie wysłucham Twoich rad. Po prostu potrzebuję komentarzy trochę bardziej doświadczonych w urządzaniu się osób. Może powinnam przyjrzeć się innym rozwiązaniom? Albo zerknąć na ofertę do konkretnych sklepów, które Ty już znasz i mogą wpasować się w moje potrzeby?

Mam nadzieję, że wywołam tym wpisem dyskusję oraz że okaże się być wartościowy… nie tylko dla mnie.

 

citydesign_karmins

© Paulina J. Rutkowska • Karmins

  • ja na ścianie widzę 1 duza lub 3 w roznych rozmiarach grafikę abstrakcyjna w odcieniach stonowanych np. biel z szaroscia, lub jakims kremem i dodatkiem w postaci zywego koloru w ramie drewnianej przecieranej tez w stonowanym odcieniu np. ecru 🙂 ps. cudowna lampa!

    • Ładna wizja 😍 Za grafikami bardzo przepadam, poza tym rama z naturalnego drewna to byłoby coś! A co do lampy – dzięki! Przytargałam ją z mojego „pierwszego pokoju” z domu rodziców. Zawsze fajnie się sprawdzała (szczególnie wieczorem, kiedy chce się oglądać film w przyciemnionym pomieszczeniu).

  • www.kasiaekiert.pl

    grafika!

  • Ramy mogłyby nawiązywać do kolorów na stoliku :). Ta lampa jest cudowna! Szkoda, że taka niewielka :). Gdybyś się jej pozbywała, to mój adres znajdziesz na blogu :D. W Ikei są takie regały 40×40 chyba – Kallax się nazywają. Pasowałyby do tego kąta :).

    • Wiesz, że nigdy w życiu nie kupowałam rzeczy w Ikea? Byłam tam może ze dwa razy… i zawsze wyszłam z pustymi rękami. Poza tym, mam do tego sklepu taaak strasznie daleko, a ja bez auta 😛 Te regały 40×40 są chyba z płyty, kiedyś o nich myślałam, ale jak już miałabym coś kupować to jednak wolę postawić na materiały naturalne – stąd też pomysł na drabinkę. Uwielbiam drewno, nawet jeżeli miałabym odkładać na jakąś półkę kolejne kilka miesięcy:)
      Co do ram – na pewno rozejrzę się za tymi kolorami. Dzięki za rady!
      Jeżeli będę wymieniać lampę to na pewno się do Ciebie odezwę:))

  • Mój patent na białe ściany to galeria zdjęć, czyli jeden z elementów, które czynią wnętrze bardziej swojskim 🙂

  • może jakaś szalona, kolorowa grafika 😀

  • Ja uwielbiam kolory ziemi, ale każdy ma swoje ulubione. Może grafika dodająca Ci energii plus oświetlenie.

    • Białe ściany są efektem tego, że pokój jest naprawdę niewielki (całe mieszkanie ma 36m2). Gdyby był nieco większy, prawdopodobnie skusiłabym się na przemalowanie jednej ściany na ciemną zieleń. Ale w tym wypadku mogę wprowadzić kolor co najwyżej poprzez dodatki (nastawiam się na barwy naturalne). Brązowych mebli też trochę mam (o czym piszę w poście), więc mogę stwierdzić, że to i barwy ziemi:) Oświetlenie jest naprawdę niezłe, w przyszłości może pokuszę się dodatkowo o Cotton Ball Lights:)

  • Ja bym poszła w plakaty w ramach czarnych i w kolorze lampki- mosiądz, złoto. Do tego rzeczywiście w kącie można postawić drabinę. Opcja naturalnego drewna świetnie ociepli ten kącik. Może tu małe DIY i własnorecznie wykonane półki na jakiejś starej drabinie:) Pozdrawiam ciepło:)

  • karkapisarka

    Cześć, ja też zagospodarowuję puste ściany w salonie. Moje pomysły to stary, okrągły zegar z pięknym napisem Paris, który dostałam od dziadka i przemaalowalam na biało, a poza tym jestem w trakcie stworzenia czegoś „swojego” – napisu Prada Marfa z serialu Plotkara (farbki akrylowe na białym płótnie). Mam nadzieję, że dzieki takim dodatkom będę czuła, ze wnętrze jest prawdziwie moje. Zastanawiam się też nad memami z Porysunkami (znasz? ;)) albo dwoma czarno-białymi plakatami z moimi ulubionymi scenami filmowymi. Może też uderz bardziej w takie zdjecia bądź memy?

    • Napis Prada Marfa z serialu Plotkara widziałam już u Magdy z My Pink Plum – wygląda świetnie!
      Porysunki znam i właśnie zastanawiam się nad obrazkami bardziej rysunkowymi – kilka komentarzy poniżej wspomniałam o pracach w stylu watercolor. Myślę, że pójdę w tym kierunku. Memy zdecydowanie nie będą czymś dla mnie:)
      Dzięki za rozbudowany komentarz!

  • Ja jestem surowym minimalistą, ściany białe i wcale ich nie zagospodarowuję i dobrze się z tym czuję 🙂

  • Minimalizm również mi odpowiada, choć nie dla całego mieszkania, bo trochę by mnie przytłaczał. A pracuję w domu, więc muszę zadbać również o pewne zmiany w wystroju, a ściany zmienić jest najłatwiej 🙂

  • Kinga

    Rzeczywiście wnętrze wydaje się trochę mało przytulne, poniżej kilka rad ode mnie:
    1. Na oparciu kanapy przewiesiłabym jakiś miękki, ciepły pled. Będzie pięknie wyglądał a przede wszystkim przyda się na chłodne wieczory!
    2. Ja wybrałabym połączenie białych i czarnych ram w różnych wielkościach (antyramy zdecydowanie do mnie nie przemawiają).
    3. Zmiana lampy to świetny pomysł, ta wygląda w tym kącie mało okazale, możesz oczywiście zastąpić ją drabinką (ja wybrałabym coś lekko bielonego). Drabiny polecam szukać w sklepie: http://miahome.pl/ robią je na zamówienie.

    Co myślisz o jakiejś większej poduszce? Może z weluru? Wygląda pięknie i jest bardzo modny.
    Podoba mi się bardzo ta poduszka w roślinne motywy. 🙂

    Powodzenia!

    • Dzięki za rozbudowany komentarz! 😍

      Zdecydowanie muszę zaopatrzyć się w jakiś gruby, przyjemny koc. Już teraz bardzo mi go brakuje;)
      Pomysł z antyramami faktycznie nie najlepszy (mi najbardziej przeszkadzają te łapki po bokach), rozejrzę się za ramkami.
      W kwestii lampy – średnio ją lubię, chociaż swoją funkcję na razie spełnia. To co mi się w niej nie podoba to to, że jest taka… chuda. Metalowy koszmarek stojący w kącie, brrr 😛
      Poduszki w moim mieszkaniu to neverending story – ta z motywem paprotki na razie wkupiła się w moje łaski, między innymi dlatego, że ożywia kanapę zielonym akcentem.

      Serdeczności! 💛

  • Ja powiesiłabym dużą, wyraźną grafikę w czarnej ramie, a w kącie postawiłabym wielkiego kwiata w dużej donicy! Dodałoby to wyrazistości i charakteru Twojemu wnętrzu.

    • Ciekawy pomysł. Myślę, że rzeczywiście dobrze by się to komponowało 🙂

      • Uwielbiam kontrasty i akcenty – stąd takie pomysły. ^^

        • Chyba się jednak uprę na tę drabinkę (bez koloru, naturalne drewno – zawsze będzie można przemalować), bo poważnie zaczyna mi brakować miejsca na książki! No i zawsze na niej mogę jakąś oplątewkę postawić :3

          • Ach, no tak. Ja książki układam w gromadkach na podłodze – też całkiem spoko, o ile tego miejsca na podłodze jest wystarczająco. 😀 A o oplątwach się niedawno dowiedziałam i zakochałam bez pamięci! Myślałam, że nie ma nic fajniejszego na świecie od sukulentów! 😀

            Ja jestem właśnie na etapie poszukiwania dużej grafiki, jakieś 100 x 70 cm – takiej, którą postawiłabym obok biurka po prostu na podłodze. Chociaż powoli zaczynam dochodzić do wniosku – dlaczego nie oprawić po prostu jakiegoś swojego zdjęcia? :>

          • Ja bym nie miała sumienia książek na podłodze trzymać (w sumie nawet ich położyć nie mam gdzie!) 😛 Co do grafik – sama się zastanawiam. W necie niektóre grafiki kosztują przesadnie dużo (co najgorsze – niektóre pochodzenia CC0), a coś podobnego mogłabym sama w fotoszopie stworzyć. Może poprosić jakąś artystkę od watercolor żeby mi coś hand-made wyprodukowała? Chciałabym mieć coś z wartością, nie tylko sam tusz :3

          • Moja dębowa podłoga, ze względu na którą nie umiem opuścić swojego mieszkania, jest wręcz stworzona do układania na niej wszystkiego. Od książek po kwiatki. 😀
            Polscy graficy naprawdę mają się czym pochwalić, jeśli chodzi o plakaty i tym podobne. Bywasz czasami na targach designu? Ja uwielbiam warszawskie Targi Rzeczy Ładnych i nigdy nie mogę się nadziwić, jak fajnych twórców mamy w swoim kraju. Nie tylko grafików. 🙂

  • Polecam ramki czarne z hasłami na białym tle, które będą Ciebie inspirować i wymieszać ze zdjęciami w podobnej gamie kolorystycznej. Jak dla mnie różnej wielkości ramki, ale bez przesady. Na Pintereście masz różne przykłady. Drabinka to świetne rozwiązanie, ja bym postawiła na białą, bo zawsze będzie pasować.

  • Paula! 🙂 Mamy chyba podobny problem.. Ja po remoncie nadal mam totalnie nagą, białą ścianę po lewej przy biurku. Chociaż jakoś mi to nie przeszkadza aż tak. Czasem pyta się mnie ktoś co zrobić by pokój był przytulniejszy.
    / 1 / PLAKATY – moim zdaniem bardzo fajny i prosty sposób na wypełnienie pustek na ścianie. Chyba najlepiej dwa duże rozmiar minimum A3 🙂

    / 2 / Czy skłonić się ku neutralnym grafikom, czy raczej ku czemuś wyrazistszemu?
    Plakaty zawsze możesz zmienić 🙂 Kupić gotowe grafiki albo też sama coś stworzyć, pobrać z innych blogów 🙂 Ja często zmieniam obrazki w ramkach, a jak mnie nawiedzi wena to coś tworzę. Ja lubię wyraziste grafiki, ale może znajdziesz jakiś neutralny obraz z nutką neonu? albo jakimś elementem mocniejszym 🙂 W IKEA widziałam bardzo ładne grafiki kolorowych miast. Obecnie mam w antyramach 4 obrazy: egzotyczny horyzont, który ostatnio pokazałam na blogu, ususzony liść paprotki, szwedzkie Å i odręczny napis „Warszawa”. Fajnie wyglądałby też jakiś duży obraz na płótnie. Może sama nawet zrobisz taki: neutralny kolor+ parę chlapnięć złotem lub jakimś neonem 🙂

    / 3 / W co oprawić? Antyrama? Rama? Jakie kolory? Naturalne drewno? Czerń? Brąz?
    Najlepsze byłyby proste ramki czarne lub drewniane ( dąb, dąb bielony, orzech..) Dodatkowo zamiast je wieszać postawiłabym je na półce (np półka ikea Mosslanda) zawsze na tej półce możesz coś zawiesić, np jakieś lampki na baterię lub girlandę itp Od razu zrobi się przytulniej 🙂

    /4/ Drabinka. Moim zdaniem bardzo fajna sprawa. Mnie osobiście bardzo podobają się drabinki-półki. Postawiłabym na niej w rogu książki, kosz na drobiazgi no i rośliny 🙂

    ..sie rozpisałam 😀

    • Od kilku dni buszuję po internetach w poszukiwaniu plakatów i chyba koniec końców… stworzę coś sama i pójdę do pobliskiej drukarni wydrukować je na własną rękę (chyba będzie najtaniej i najszybciej). I taak – bardzo chciałabym coś rozmiaru A3. Jeżeli chodzi o ramki to już wiem, że będę celować w naturalne drewno – najprawdopodobniej jasne, aby kolorystycznie się zgrało ze stoliczkiem kawowym (aktualnie bardzo brakuje mi do niego nawiązania – za jakiś czas pobiegnę też poszukać do DUKA lub A TAB podkładek ze słomki czy czegoś i rzucę je na mój ciemnobrązowy stół jadalniany).

      Dzięki za super komentarz! 😘😁

  • Dandiess

    Jestem teraz w podobnej sytuacji, bo też mam pustą, szarą ścianę do zagospodarowania i zdecydowałam się na „gallery wall”, kupiłam już czarne ramki i pozostało wybrać zdjęcia/grafiki. Właśnie nie do końca jestem pewna czy lepszym rozwiązaniem będą rodzinne zdjęcia, czy jakieś grafiki pobrane z internetu hmm. Rozglądałam się trochę i naprawdę trudno mi znaleźć jakieś ciekawe i darmowe do pobrania. Wiele inspiracji możesz też znaleźć na pinterest!

  • fanta

    Hmm, jeśli chodzi o oryginalną, artystyczną pracę to polecam rysunki lub obrazy Kamila Pieczykolana – on jest co prawda z Wrocławia, ale uważam że warto wybrać się w taką podróż. Jeśli nie planujesz wyprawy to sprawdż na poznańskim ASP – studenci zazwyczaj przed Bożym Narodzeniem organizują kiermasze swoich prac, wtedy można poszukać czegoś ciekawego. Jeśli optujesz za plakatami – ciekawa i w dodatku poznańska firma to Manual Collection. Ładne, kolorowe i darmowe plakaty można pobrać stąd – https://elementdebase.com/free-artwork/# Ciekawa opcją sa też powiązane ze słynnymi muzeami, bibliotekami i archiwami internetowe bazy zdjęć i reprodukcji prac – do własnego użytku też możesz z wielu korzystać za darmo.

  • Aga Antosiewicz

    Ja mam całe mieszkanie do urządzenia! Poglądami pomysły i podczytuję 🙂

    • Ja połowę, plus na dodatek resztę do odmalowania, wyrównania ścian i sufitów… nie było czasu żeby to wszystko zrobić, bo zależało nam aby jak najszybciej zacząć mieszkać i wyprowadzić się od rodziców:) Wnętrzarsko jest u mnie prowizorka – meble mam takie na jakie akurat było stać mnie z M. lub moich rodziców. Nie jest tak jak sobie to wyobrażałam na początku, ale bardzo się cieszę z tego co mam, całym serduchem! Przedmioty domowe na przestrzeni lat powymieniam, a w międzyczasie dokładniej dowiem się co mi się podoba, a co nie i rozkminię kilka rozwiązań do małych mieszkań:)

      Mam nadzieję, że znajdziesz rzeczy, z których będziesz zadowolona i stworzysz swoje kąty od A do Z po swojemu!
      Serdeczności!

  • Byłam w tym punkcie akurat z miesiąc temu, zawisła czarna półka nad – nie na cele książkowe, jest też na tyle wysoko, że nikt się nie uderzy. Regał na książki stanął na ukos od kanapy, ale jak masz miejsce w swoim kącie to im bliżej kubek i książka tym lepiej ^_^
    Co do plakatów – użyj Pinteresta i pinu pinuj pinuj postery i wzory, które Ci się podobają. Ja mam ciągle faze na minimalizm i grafiki składające się z linii – znalazłam wzór, siadłam do Ps, zrobiłam coś w tym stylu i… d* uży zawód 🙁 po wydrukowaniu plakatu – z odległości 2 metrów nic nie widać. Wygląda super na zdjęciach, ale życiowo jest zupełnie nie praktyczny. Aktualnie chyba zabiorę Klimta z łazienki, a do łazienki zrobię nową grafikę.

    Co Ci mogę doradzić – zanim kupisz jakąś grafikę, gotowy plakat – wydrukuj go w słabej jakości na drukarce domowej (o ile to możliwe) lub oddaj do drukarni by wydrukowali w jakości roboczej. Postaw sobie na tydzień i „opatrz się” z nim 🙂 to naprawdę może pomóc

    • Dzięki za radę!
      Czuję, że wgle plakat/obraz to będzie coś, co wybiorę zupełnie na końcu…
      I zwyczajnie pogodzę się z tym, że pewnie będzie raz na jakiś czas wymieniany, jak to bywa u mnie z poduszkami i innymi, podobnymi dodatkami;)

      Serdeczności!

  • Bardzo długo nosiłam się z podobnym tematem – u nas było zagospodarowanie ściany za stołem jadalnym. Nic nie pasowałoby mi na tyle abym chciała to zrealizować. Aż w końcu dostałam olśnienia i powiesiłam nasze zdjęcia w większym formacie. Ostrożnie wybierałam kadry aby były duże a jednocześnie różnorodne… O ile jszcze nic z tą scianą nie zrobiłaś to może taki pomysł przypadnie Ci do gustu? Wspomniana ściana jest w tym wpisie (w stylizacji świątecznej ale nie ma to znaczenia 🙂 )
    http://blog.stabrawa.pl/2016/12/dekoracje-domu-swieta-bozego-narodzenia.html/

    • Tak, wciąż nad kącikiem pracuję i wciąż jeszcze nie zdążyłam powiercić w ścianie… także każda inspiracja jest na wagę złota – dziękuję i za Twoją! 😊