Motywy WordPress – wszystko, co warto o nich wiedzieć, czyli gdzie kupować i jak wybierać

Opublikowane

Wygląd ma znaczenie! Szczególnie, jeżeli chodzi o wygląd bloga, bo w gruncie rzeczy jest on dość osobistą, wirtualną wizytówką – to z niego codziennie korzysta co najmniej klika osób: Ty, Twoi czytelnicy, z którymi budujesz na co dzień relacje, a nawet firmy, poszukujące influencerów do współpracy. Niestety – czasem dobre treści nie wystarczą, aby przyciągnąć odbiorców. To tak trochę, jak z odpowiednim ubiorem na daną uroczystość… Nie dziwi zatem wzrost zainteresowania wśród blogerów takim zagadnieniem, jak user experience, UX.

Z WordPressem zaprzyjaźniłam się lata temu, pisząc o grach wideo. Nauczyłam się wtedy obsługiwać nie tylko edytor, ale i panel administratora, w tym różnego rodzaju widgety i wtyczki. Do samego programowania motywów jednak nigdy nie poczułam mięty (chociaż już za czasów gimbazy uwielbiałam kombinować szablony na Onet Bloga i Myloga), zdecydowanie lepiej czuję się w środowisku Adobe, jako grafik. Mimo wszystko, rozumienie jak działa kod przydaje mi się nie raz i nie dwa. Obyłam się z teoretyczną wiedzą programistyczną nie tylko w pracy (kiedy zajmowałam się kierowaniem projektami w branży IT), ale i w domu, na co dzień… przy moim M., który jest webdeveloperem. Ale z pewnych powodów w projektowanie własnego motywu jednak się nie bawię. Dlaczego?

Po pierwsze – nie mam na to czasu. Wolę za czas zapłacić komuś i otrzymać już kilka sekund później „egzemplarz” gotowego produktu. Zrobienie dobrego, funkcjonalnego motywu zajmuje co najmniej kilka tygodni – od prac graficznych, tj. prototypów, makiet, przez szkice flow (w tym projektowanie podstron), po  prace programistyczne, tj. zakodowanie wszystkiego od zera i masę testów. Po drugie – nie jestem wymagająca. Blog ma być blogiem – nie mam (jeszcze) własnej firmy, więc nie potrzebuję niczego wypasionego, za tysiące złotych.

Gotowe motywy WordPress można kupić w różnych sklepach online, ale ja od lat korzystam z Theme Forest, głównie ze względu na jakość stron, tworzonych przez projektantów (i support, jaki przy okazji oferują w cenie) oraz bezpieczeństwo związane z dokonywaniem e-transakcji.

Dlatego właśnie, jeżeli potrzebuję ładnej i użytecznej szaty graficznej dla Karmins, wypisuję swoje blogowe potrzeby i namiętnie przeglądam dostępną bazę. Ale to oczywiście nie koniec! Nie można przecież rzucić się na pierwszy, lepszy theme – sama nigdy tak nie robię.

Zanim wydasz co najmniej 100 zł, zastanów się nad kilkoma, ważnymi kwestiami, szczególnie, kiedy nie masz zamiaru korzystać z pomocy specjalisty. Kilka z nich omówię i wyjaśnię, czemu warto bardzo dobrze zastanowić się nad – szczególnie tym pierwszym – zakupem.

 

Cena do jakości, czyli dlaczego kupuję na Theme Forest, a darmowym motywom mówię „nie”

Na Theme Forest nie znajdziesz na pewno niczego poniżej $13 (a do tej sumy należy dodać jeszcze pobierany podatek). Tutaj motyw kupisz w cenie – po przeliczeniu – od 52 zł w górę. Nie jest to tani produkt – i pewnie już wiesz, czemu podkreśliłam wcześniej kwestię związaną z rozważeniem jego nabycia –  ale należny pamiętać, że doświadczony autor (chociaż czasem to grupa autorów) wkłada w niego masę pracy: zaprojektowanie strony głównej, podstron, kategorii, dobranie fontów, kolorów, a na koniec zaprogramowanie tego wszystkiego – to wszystko karkołomna robota po pachy! Jest jednak kilka „haczyków”, na które trzeba zwracać uwagę, by się nie naciąć na słabo wykonany theme, bo i na takie można się niestety czasem natknąć (z czystej niewiedzy), ale o nich w dalszej części tego tekstu.

Z kolei darmowym motywom mówię „nie” z następujących powodów:

  • rzadko kiedy posiadają swoją dokumentację,
  • są wizualnie nieatrakcyjne, do bólu okrojone i raczej nie ma co liczyć na łatwe ustawianie poszczególnych elementów,
  • bardzo często występują w nich błędy w kodzie (trudno je wyeliminować nie znając języków programowania),
  • brak supportu (bo wiadomo – za darmo, to męcz się sam, człowieku).

Generalnie – są uboższe. Na start są „ok”, ale z własnego doświadczenia nigdy nie korzystałam z darmowego motywu, którego nie musiałabym w jakiś sposób przerabiać.

 

Wyszukiwarka Theme Forest – kategoria Blog / Magazine

 

Jak szukać „tego jedynego”?

Na Theme Forest znajdziesz aż 16, różnych kategorii! Pomyśl, w które wpisuje się temat, któremu się poświęcasz. Zamierzasz pisać o stylu życia, czy modzie? Zajrzyj w pierwszej kolejności na blogi, które posłużą Ci za inspirację i dobry przykład. Mój obecny motyw został znaleziony pod zakładką Blog / Magazine – i tu też właśnie znajdziesz blogowe wyglądy z (na ogół) klasycznymi układami postów i prezentacją wpisów. Dokładnie przeklikaj się przez motyw, jaki wpadł Ci w oko – koniecznie sprawdź, czy możliwa jest zmiana układów, fontów, kategorii, tabel i osadzonych widgetów (informacja ta powinna być dostępna w jego głównym opisie). Nie zapomnij przyjrzeć się również wersji mobilnej i na tablety! Bierz także pod uwagę to, że nie warto zmieniać wyglądów zbyt często – nie wszyscy lubią ciągłe zmiany, bo to tak trochę jak z półkami w sklepie… Na pewno nie raz czujesz irytację, kiedy nie możesz znaleźć swojego ulubionego pieczywa albo proszku do prania, prawda?

 

Pierwsze wrażenie ma znaczenie, czyli zwróć uwagę na stronę główną

Zauważ, że znacząco przeważająca część blogów ma następujący układ: nagłówek z logo (do tego slider i kategorie), kolumna po lewej: posty, kolumna po prawej: rubryczki typu „o mnie” i widgety. Blogerzy i ich czytelnicy przyzwyczaili się do takiego rozmieszczenia – jest wygodny i spełnia swoje funkcje (czytający zawieszają wzrok w pierwszej kolejności przy nagłówkach – co wynika z czytania od lewej do prawej). Oczywiście zdarzają się wyjątki, szczególnie przy theme bardzo minimalistycznych. No i wiadomo – kto co lubi.

Układ postów i widgetów to w głównej mierze rzecz, wpływająca na przejrzystość bloga. Dobrze, jeżeli jeden wpis od drugiego oddzielony jest drobnym separatorkiem lub co najmniej odpowiednim światłem (odstępem). Zauważ, że bardzo chętnie autorzy themsów dodają różnego rodzaje efekty: tuż po najechaniu na obrazki, tytuły albo kategorie. Te bajery nie raz da się wyłączyć w opcjach motywu, nie ingerując w kod, ale wciąż – nie zawsze! Miej tego świadomość.

Także i same układy postów na stronie głównej mogą różnić się od siebie – osobiście najbardziej lubię, kiedy miniatura wpisu znajduje się po lewej stronie, po prawej zaś lead (lub jego fragment) – od ułożenia jedno pod drugim odeszłam ostatnim razem z powodu przydługich zajawek, do których mam tendencję. Istnieją też pewne, rzadko wykorzystywane przez czytelników opcje, na przykład te, związane z udostępnianiem poszczególnych tekstów w mediach społecznościowych, ale wydaje mi się, że mimo wszystko fajnie je mieć.

 

Zobacz także:

6 rzeczy, które warto wiedzieć o fontach

 

Sprawdź jak wyglądają przykładowe wpisy

Układ postów to jedno, prezentacja wpisów to drugie. Co się dzieje po kliknięciu na wpis? Czy pojawia się animacja albo wczytywanie? Mi najbardziej podoba się klasyczne przejście, tj. bez ozdobników i loadingów. Ma ono też tą ogromną zaletę, że użytkownicy, którzy mają słabsze łącze internetowe od Twojego, również będą mogli swobodnie i bez przeszkód korzystać z bloga i szybko go przeglądać. Nie mówię, że animacje są złe – po prostu przemyśl ich wykorzystanie.

Przejrzyj koniecznie wszystkie, dostępne typy postów (te są różne – zwyczajne z obrazkiem w nagłówku, ale i takie z opcją dodania muzyki lub filmu). Zobacz, czy odpowiada Ci ich wygląd – szerokość i wysokość obrazka, szerokość kolumn i samej strony oraz dostępne komponenty (przyciski, linie, podświetlenia, a nawet taby-zakładki i style cytowania). W końcu w edytorze tekstu spędzasz (lub zaczniesz spędzać) sporo czasu, a warto przy okazji zadbać o prezentację tekstu!

 

Zwróć uwagę na rozmieszczenie kategorii oraz posty wyróżnione

Trendy na kategorie i posty wyróżnione zmieniają się często, ale warto im także poświęcić co najmniej chwilę uwagi. Na Karmins standardem są wyróżnione trzy tematy główne – i tylko tę ilość mogę modyfikować (nie mogę dodać, np. czwartej kategorii – nie ma takiej możliwości w opcjach… no chyba, że ingerując w kod, ale nie bez powodu designer zaprojektował jedynie tę trójkę – i niech tak zostanie): ich nazwę (jako kategorię) oraz tło. Dodatkowo, u góry bloga umieściłam kategorie zbiorczo – nie rozdrabniałam je obok siebie, wiąże się to, między innymi także z wygodą korzystania z wersji na małe urządzenia.

Zastanów się w jaki sposób Ty chcesz porządkować swoje posty: ile będzie typów postów, czy wszystkie da radę pomieścić ten, a nie inny theme? W którym miejscu w ogóle mają się znajdować? To ważne, bo z pewnością Twoi czytelnicy będą przeglądać je wielokrotnie, na przykład szukając konkretnej serii wpisów. Ładnie prezentują się te w formie buttonów (jak u mnie – kategoria-link) i slidera. W ten sposób, przede wszystkim na stronie głównej, będziesz wyróżniać najnowsze albo najlepsze treści.

 

Nie zapomnij przejrzeć widgety  i pluginy

Widgety to nie tylko dostępne do ustawienia ikonki z podlinkowaniem do blogowych mediów społecznościowych, ale to także kalendarze (w tym archiwa wpisów), miejsca na bannery i inne gadżety – do ich poprawnego działania czasami trzeba doinstalować także pluginy. Przyjrzyj się ich zachowaniu, działaniu – czy w ogóle działają i wyświetlają się poprawnie.

 

Ustawianie motywu – bieg przez płotki

Myślisz, że kupisz motyw i będzie wyglądał DOKŁADNIE jak na widzianym wcześniej podglądzie? Ha! Nic bardziej mylnego… Co prawda, w większości przypadków pewnie i można wyeksportować układ z wersji demonstracyjnej, ale i tak większość opcji należy ostatecznie wybrać i ustawić samemu – to samo tyczy się także widgetów (w dokumentacji sprawdź, czy nie trzeba jakiegoś doinstalować!). Etap instalacji i ustawiania zawsze jest dla mnie momentem stresująco-irytującym, dlatego… na ogół robi to za mnie M. Pokazuję mu, jaki efekt chcę osiągnąć – on pomaga znaleźć mi w opcjach, gdzie tego szukać. To tylko tak słowem ostrzeżenia. Jeżeli jednak jesteś cierpliwą osobą, a motyw, który został przez Ciebie zakupiony ma naprawdę dobrze opisaną dokumentację – istnieje spora szansa na to, że poradzisz sobie bez pomocy. Ale w razie czego nie wahaj się również korzystać z supportu – twórcy starają się szybko odpowiadać na każde pytanie i zgłoszenie – w końcu jesteś ich klientem.

 

Lista komponentów theme oraz zbiorcze informacje o jego aktualizacjach i wersjach

 

Moje doświadczenia – moje rady

  1. Wybierając motyw, sprawdź kiedy była jego ostatnia aktualizacja i w jakich przeglądarkach będzie wyglądał tak, jak na podglądzie online.
  2. Nawet, jeżeli masz programistę pod ręką, NIE decyduj się na kupno motywu bez dokumentacji (dokumentacja to pewnego rodzaju instrukcja obsługi – co gdzie i jak poustawiać, aby motyw po kupieniu zaczął wyglądać).
  3. Unikaj kupowania szablonów składających się z, tzw. Visual Composer – jest dość skomplikowany w obsłudze i nie warto zaprzątać sobie nim głowy.
  4. Zwracaj uwagę na to, ile osób kupiło już dany theme – ale to już od Ciebie zależy czy uznasz to za wadę lub zaletę… Istotne są przede wszystkim komentarze i oceny.
  5. Pamiętaj, że po przejściu do koszyka Theme Forest, zostanie naliczony podatek – czyli pewnie jakieś dodatkowe 50 zł.
  6. Szukając theme dla siebie, weź pod uwagę to, o czym piszesz i jaki charakter ma – lub będzie mieć – Twój blog. Zwróć uwagę jak różnią się od siebie motywy lifestyle, na przykład od kulinarnych.
  7. Jeżeli korzystasz z Google Analytics, koniecznie pamiętaj o ich ponownym podpięciu po całkowitej wymianie kodu na stronie.
  8. Nie zapominaj także o regularnym aktualizowaniu niezbędnych wtyczek oraz (najlepiej polskiej) wersji WordPress.

 

„Zły” motyw, czyli…

  • nieposiadający dokumentacji (rozpiski działania poszczególnych elementów – i jak je zmieniać),
  • w głównej mierze składający się z Visual Composer, bo oznacza to, że autor prawdopodobnie poszedł na skróty (a bez zainstalowanego VC może nie działać wiele rzeczy),
  • korzystający z ogromnej ilości widgetów. Pamiętaj, że niektóre widgety, jeżeli nie zostały zaprojektowane specjalnie dla danego theme, mogą wizualnie odbiegać od wyglądu pozostałych elementów na stronie,
  • raczej unikaj kupowania motywów z niskimi ocenami czy kiepskimi komentarzami. Poza tym, jeżeli autor nie reaguje na pytania użytkowników, nie ma sensu mu za cokolwiek płacić,
  • nieaktualizowany od dawna (na przykład mimo zgłaszanych przez użytkowników problemów, związanych z błędami w kodzie),
  • składający się z płatnych fontów, czyli tych, niepochodzących z bazy Google Fonts.

 

Słowniczek Pojęć

Motyw – całość odpowiadająca za sposób prezentacji na WordPressie: od kolorystyki, układu, po rzeczy takie, jak format daty, itp.

Plugin – element funkcjonalny, odpowiadający za działanie jakiejś rzeczy (na przykład: kalendarza).

Szablon – odpowiada za sposób prezentacji danych na konkretnej stronie (na przykład: dane kontaktowe – z polami do uzupełnienia – są prezentowane inaczej niż strona FAQ – z punktatorami i tabami – więc w tym przypadku taki motyw zawiera 2 szablony – ten od KONTAKT i ten od FAQ).

Widget – jest elementem GUI (Graphical User Interface), czyli Graficznego Interfejsu Użytkownika. Może być nim kalendarz lub seria ikon odsyłających do mediów społecznościowych.

 



 

W poście Wróciłam! – czyli o ostatnich wydarzeniach, zmianach, planach i rzeczach ważnych pisałam, między innymi o zmianie wyglądu Karmins. Powody, dla których postanowiłam się na to zdecydować były różne, na przykład coraz bardziej zaczęły mi przeszkadzać ramki w panelu bocznym, a wersja mobilna (ze względu na kilka przeróbek w kodzie) utrudniała dostęp do wszystkich kategorii i w ogóle wołała o pomstę do nieba… Tak jak słusznie zauważyła Kasia z worQshop, podczas ostatniego live’a na FB „worQshop Qulisy”, okres wakacyjny to idealny czas na wprowadzenie zmian lub dawno odkładanych planów blogowych. Koniecznie to przemyśl! Mi odświeżenie bloga pomogło otworzyć jego nowy rozdział!

Jeżeli przyjdą Ci do głowy pytania w związku z tym poradnikiem, albo chcesz się dopytać o jakieś aspekty, związane ze zmianą theme, pisz śmiało w komentarzu pod tym postem lub na Facebooku. Na te techniczne również postaram się odpowiedzieć.

  • Wrócę na pewno do tego wpisu, kiedy będę chciała zmienić szablon! 🙂

  • Dorota Adam

    Świetny wpis. Od niedawna mam stronę na wordpressie i narazie pozostanę przy moim wyborze. Dałaś mi dużo do myślenia 😉