Bullet Journal – lipiec 2017 – pierwszy miesiąc z BuJo

Opublikowane

Chociaż do końca miesiąca tak naprawdę zostało jeszcze kilka dni, postanowiłam, że już teraz opowiem trochę więcej o moich pierwszych doświadczeniach z Bullet Journalem. Eksperymenty z samą jego formą rozpoczęłam na dwóch, ostatnich miesiącach czerwca – spodobała mi się ta metoda planowania codzienności, więc z BuJo działałam przez lipiec. Jak to się zaczęło? Co o nim myślę? No to po kolei…

4
  • Udostępnij

Potygodnik #8 – Co przyniesie koniec lipca, darmowe, graficzne przydasie i polecenia tygodnia

Opublikowane

Doskonale znam smak efektu świeżego startu. Na początku każdego miesiąca tyle się chce! Tyle planów jest! Tyle misji do zrealizowania! A im dalej w las, tym ciemniej, mniej jagód na krzakach i w ogóle zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie zawrócić i nie pójść inną drogą (chociaż oglądać się za siebie nie lubię). Ale co to za życie chadzając łatwymi ścieżkami?

0
  • Udostępnij

Nigdy nie mów nigdy, czyli 5 rzeczy, wobec których zmieniłam zdanie

Opublikowane

Mówi się, że człowiek zmienia się co kilka lat – i ja w to wierzę. Zmieniają się przecież upodobania, doświadcza się także nowych rzeczy, sytuacji, emocji. Patrząc z perspektywy czasu, widzę jednak, że mimo lubowaniu się w zmianach, metamorfozy nie przychodzą mi aż tak łatwo – bo to cały proces, czasem dla mnie męczący, przyprawiający o zawroty głowy, mdłości, stres i Bóg-wie-co-jeszcze.

0
  • Udostępnij

Te gorsze dni, czyli cała prawda o Nowym Rozdziale

Opublikowane

Napiszę wprost – ten tydzień nie należał do udanych. Między innymi dlatego dzisiaj nie pojawi się kolejny #Potygodnik, a wpis w którym wyjaśniam o co chodzi i „co mnie gryzie w szyję”. Nie sądziłam, że nowy start będzie dla mnie aż tak trudny – a ta rzeczywistość pociągnęła mnie w dół dość mocno.

0
  • Udostępnij

Potygodnik #6 lato!

Opublikowane

Szczerze mówiąc, dopiero co emocje, które skumulowały się we mnie w ciągu ostatnich miesięcy, zaczynają opadać. Wpadłam niczym burza w całkiem nowy rozdział i… oglądając się za siebie jestem zaskoczona, jak wiele spraw ułożyło się tak, jak sobie tego życzyłam. Wydaje mi się, że naprawdę jestem gotowa na nowe.

0
  • Udostępnij