5 powodów, dla których wymienię wannę na prysznic

Opublikowane

Kwestia łazienki, obok kwestii kuchni, to jeden z tych drażliwych tematów, dotyczących moich Czterech Kątów. W zestawieniu z pokojem dziennym i sypialną wygląda zupełnie jak z innej bajki. W związku z tym w łazience spędzam dziennie zaledwie kilka minut, a różnorakiej pielęgnacji poddaję się w niesprzyjających warunkach, ponieważ szafki z lustrem są zawieszone na wysokości czubka mojej głowy (metr czterdzieści osiem pozdrawia poprzednich właścicieli!). W dwóch słowach ujmując – jest źle. Na razie daję radę, ale od czasu do czasu moja irytacja sięga zenitu. W razie remontu, zaraz za półkami wyleci wanna, ponieważ zdecydowałam się dołączyć do obozu Prysznic-Na-Zawsze. Dlaczego? Okopuję się pięcioma uzasadnieniami.

 

/ 1 / Mam małą i wąską łazienkę

Wanna w niewielkiej i podłużnej łazience zabiera mi zdecydowanie za dużo miejsca – kiedy pojawi się prosty prysznic (od ściany do ściany – żadnych zaokrągleń!), sporo miejsca odzyskam. O ile będzie to możliwe, chętnie pokuszę się o wersję bez brodzika, a dodatkowo dobuduję półkę na której będzie można usiąść lub postawić środki do pielęgnacji ciała (mydła, szampony). W chwili obecnej nie mam ich za bardzo gdzie stawiać (a stawiane na nierównych brzeżkach wanny często spadają).

 

/ 2 / Jestem po urazie

Kilka lat temu zwichnęłam kolano. Do tej pory mam uraz i boję się, że jak gwałtownie wstanę, przekręcę się, obrócę, to sytuacja się powtórzy. Sprawia mi to duży dyskomfort i takie „włażenie” jest dla mnie bardzo niewygodne. Wchodząc do wanny oraz z niej wychodząc zachowuję dużą uwagę. Pod prysznicem nie będę musiała się zastanawiać nad każdym ruchem (a ewentualnie mata antypoślizgowa zapewni dodatkowe bezpieczeństwo).

 

/ 3 / Rzadko decyduję się na długą kąpiel

Zaledwie kilka razy w życiu korzystałam z dłuższej kąpieli w pianie i te kilka razów wystarczyło, aby się przekonać, że „na mnie to nie działa”. Poza tym nie lubię pomarszczonej skóry!

 

/ 4 / Nie chcę rozchlapywać wody

Nie ma szans, abym po wyjściu z wanny nie musiała wycierać blatu przy umywalce i w ogóle połowy łazienki. Muszę także uważać, aby przypadkowo nie zalać kosza z rzeczami do prania. Bardzo potrzebna mi kabina prysznicowa, która skutecznie wodę będzie zatrzymywać.

 

/ 5 / Sprawa czyszczenia

Odnoszę wrażenie, że w łazience, w której okna nie ma, kurzu i brudu zbiera się znacznie więcej. Osiada ponownie już w kilka dni po dokładnym sprzątaniu i nieźle muszę się nagimnastykować żeby dotrzeć do każdego miejsca i przetrzeć każdą szczelinę… Prysznic miałam okazję szorować nie raz, nie dwa, kiedy jeszcze mieszkałam u rodziców i prawdę mówiąc wolę zmagać się z kamieniem osiadającym na szybie, niż z brudem wżerającym się w wannę. Nie mogę też pojąć, dlaczego poprzedni właściciele wybrali coś na kształt wanny narożnikowej, z zaokrągleniem od prawej strony. Wygląda to nie mniej dziwnie, a i z mopem trudno tam dotrzeć.

 

Jako, że łazienka ma metraż dość… niestandardowy, prezentuję stan obecny – wymiary wanny – i bardzo wstępne plany dotyczące prysznica, chodzące po mojej głowie, które oczywiście mogą się zmienić o 180 stopni (jego długość i szerokość na pewno będzie +/- inna, pewnie głównie ze względu na płytki, które także będą do wymiany).

wannaprysznic

 

Jeżeli należysz do osób, którzy z kolei zdecydowanie wolą opcję z wanną – koniecznie podziel się swoimi argumentami za i dobrymi rozwiązaniami! Będę także wdzięczna za każdy komentarz odnośnie planu.

  • Zdecydowanie drzwi uchylne, a nie przesuwne! <3

    • Uchylać to ja ich nie będę miała jak 😆 Więc albo będzie musiał się prysznic zamykać pod kątem (średnio sobie to wyobrażam) albo będą musiały być drzwi przesuwne 🙂 Tam gdzie zaznaczyłam szybę – zaraz za nią – jest zlew.

  • Ja jestem w obozie prysznicowym:) Zawsze wolałam prysznic. Dla mnie jest to szalenie wygodne rozwiązanie, a ponieważ zawsze miałam nie za duża łazienkę, zawsze decydowałam się właśnie na prysznic. Prosty, z podłogą z płytek i uchylnymi szklanymi drzwiami. Mimo iż niektórzy radzili mi połaczenie wanny z prysznicem( czyli zamontowanie parawanu na wannie), do mnie to rozwiązanie nie przemawia. Po prostu nie odczuwam potrzeby moczenia się w wannie:) Jesli nie masz możliwości montażu drzwi uchylnych to może drzwi szklane składane. Wyglądają świetnie! ps. A kamień na szklanych drzwiach jest do opanowania:) pozdrawiam

  • Paula

    Od czasu do czasu (czyli z raz w roku) lubię zrobić sobie dłuższą kąpiel w wannie – z pianą i innymi bajerami. Ale gdybym miała wybierać – prysznic albo wanna – bezdyskusyjnie wybrałabym prysznic. A u nas będzie kompromis – w łazience na parterze prysznic, a na piętrze wanna 🙂

  • Chyba wypowiem się jako jedyna z przeciwnego obozu 😉 Zdecydowanie wybieram wannę z parawanem! O ile cztery pierwsze argumenty do mnie przemawiają o tyle ten z czyszczeniem zupełnie nie. Kabina prysznicowa ma milion zakamarków, szczególnie przy drzwiach przesuwnych. Jej szorowanie to dla mnie istny horror i kiedy miałam prysznic, robiłam co mogłam żeby ta czynność „zwalić” na męża 😉 Wannę czyści się w jakieś 5 minut i nie kłócimy się o to kto sprząta 🙂
    Swoją drogą mam małe dziecko. A dzieci uwielbiają taplac się w wannie, dlatego nie chcę odbierać córce tej przyjemności 🙂
    A parawan załatwia sprawę wody w całej łazience 😉

    • Mi niestety bardzo przeszkadza to wchodzenie i wychodzenie no i po prostu wysoka wanna, dodatkowo z parawanem, prawdopodobnie (w tak wąskim kącie) wyglądałaby jak koszmarek 🙁 A co do malucha to całkowicie zrozumiałe! Jedno z najlepszych wspomnień mojego dzieciństwa to kąpiel w wannie z przeróżnymi foremkami i wiaderkami – zabawa była przednia i tak mi jakoś utkwiło to w pamięci, haha! :))

  • Myślę, że będziesz żałować. Może nie jutro ale z czasem. Kontuzji nie mam ale lubię mieć wybór 🙂 i kiedy nie mam wanny cierpię mimo faktu, że rzadko ja używam. Nagle zaczynam tęsknić za wanną ;).

  • Biała Sowa

    To jest odwieczne pytanie: Wanna czy prysznic?! I stwierdzam, że to i to ma zarówno plusy, jak i minusy. Trzeba dostosować wszystko do swoich potrzeb i możliwości mieszkania. Jedno jest jednak przemawiające za wanną. A mianowicie w wannie można sobie zrobić prysznic, natomiast pod prysznicem kąpieli się nie weźmie 🙂
    Uściski Paulinko.

  • Ja również jestem za prysznicem i to chyba jedyna rzecz, o którą się nie sprzeczałam z narzeczonym. I choć znajomi nas przekonywali, że wanna jest konieczna, gdy się ma dzieci to nie udało się im nas przekonać. Dzieci jeszcze nie mamy, ale jaj się pojawią to z pewnością sobie poradzimy 😉
    Prysznic górą!

  • Magda Motrenko

    W wannie łatwiej umyć dzieci 🙂 Ale poza tym się zgadzam 🙂

  • Ja mam wannę, dostałam mieszkanie z taką łazienką akurat, ale bardzo sobie chwalę. Lubię poleżeć w wannie, zrelaksować się wieczorem nawet przez te 15 minut. Nie wyobrażam sobie samego prysznica w mieszkaniu.

    • To bardzo ważne mieć w mieszkaniu takie miejsce do relaksu! Ja bardzo lubię odprężać się w sypialni… otworzyć okno… poczytać coś, posłuchać 📚 🎵

  • Mam wannę i prysznic. Lubię długie kąpiele, na mnie to działa. Mimo to:
    – nie lubię marnować czasu rano, a prysznic jest szybszy
    – prysznic to mniej zużytej wody
    – po prysznicu czuję się bardziej rozbudzona, a po kąpieli czuję się raczej rozlazła i leniwa
    z tego powodu na kąpiel decyduję się raz, może dwa razy w tygodniu i tylko wieczorem. Dawniej byłam w obozie zdecydowanie wannowym, bo trudno mi się było przestawić. Co jest o tyle dziwne, że nawet jak musiałam myć się w misce to też byłam zadowolona.

  • Ja mam wannę i nie zamieniłabym jej na nic innego! Dodałabym sobie tylko jakiś szklany parawan, żeby móc brać prysznic (nie mogę, bo mieszkanie jest wynajmowane). Mimo że kocham wannę, to czasem prysznic lepiej relaksuje :).
    Do wanny możesz włożyć matę antypoślizgową :).

    W kwestii brudu – w rodzinnym domu miałam łazienkę z wanną i z prysznicem (dwie osobne łazienki) i o niebo wolałam czyścić tę wannową :D. Jak widzisz – wszystko zależy od osoby.