10 myśli po roku mieszkania na 36m2

Opublikowane

To już rok? Czas leci szybko! Tegoroczne myśli być może są i banalne, ale na pewno będzie fajnie zestawić je z przyszłorocznymi.

 

/ 1 / Małe jest piękne i dobre na start

Mieszkałam już na mniejszych powierzchniach i uważam, że taki metrażyk dla dwojga jest w sam raz na moje (nasze) obecne potrzeby, a tym bardziej możliwości finansowe. Uwielbiam lokalizację, zielone parki w pobliżu i to, że wreszcie lokal obok wynajmują spokojni studenci. Nie zmienia to jednak faktu, że chciałabym kiedyś wybudować dom na obrzeżach miasta.

 

/ 2 / Nie kłócę się z M. o wyposażenie i plany wnętrzarskie

Ale nie zdarzało się nam to już od kiedy wynajmowaliśmy. Oboje chyba po prostu nie robimy nic, co by wkurzało to drugie. Leżące na podłodze skarpetki jeszcze nikogo nigdy nie zabiły. Żyjemy w symbiozie, a ponadto podobają nam się te same rzeczy.

 

/ 3 / Potrzebuję więcej schowków i miejsc do przechowywania

To jest zdecydowanie coś, z czym muszę powalczyć, bo wierzę, że da się to zmienić. Z szafy się dosłownie wysypuje… a gdzieś potrzebuję przechowywać dodatkowe kołdry, poduszki i poszewki. Chcę też znaleźć dodatkowe miejsce na książki. Przeorganizowanie się to zadanie na najbliższe miesiące.

 

/ 4 / Łóżko o szerokości 120cm jest zdecydowanie za wąskie dla dwóch osób

Jest takie, a nie inne, bo zostało podarowane i dokupić wystarczyło tylko nowy materac. Niestety, im częściej M prosi mnie o „przesunięcie się na swoją połowę” i im częściej moja kołdra – bo jak wiesz mamy dwie – spada na ziemię, tym bardziej i intensywniej zaczynam się zastanawiać kiedy nadejdzie czas na wymianę stelażu na inny. Już pomijając fakt, że do sypialni wejdzie jedynie wersja 140cm (przy założeniu, że dotychczasowy układ zostanie zachowany – nie dopuszczam opcji dostawiania do ściany).

 

/ 5 / Witrynka to coś, co powinno znaleźć się w każdym mieszkaniu

W obecnej kuchni kompletnie nie znalazłabym miejsca, w którym mogłabym pochować albo ładnie wyeksponować najładniejsze elementy zastawy. Witrynka jest jednym z tych mebli, które jako pierwsze pojawiły się w moich czterech kątach.

 

/ 6 / Dwa osobne pokoje (pokój dzienny i sypialnia) są niezbędne na dwa sposoby spędzania czasu

Kiedy mam ochotę odizolować się od dźwięków pracujących maszyn komputerowych, uciekam do sypialni z książką lub tabletem. M. czasem też potrzebuje odpocząć od mojego marudzenia.

 

/ 7 / Da się żyć z kuchnią bez okna

Muszę tylko pamiętać o wietrzeniu pomieszczeń, szczególnie zimą i szczególnie w sypialni podczas gotowania posiłków (jeszcze czasem o tym zapominam, ale parujące szyby o tym przypominają). Nie ma u mnie niestety dobrego okapu z odprowadzeniem powietrza (tylko słaby pochłaniacz). Przy okazji remontu ładnie sobie też doświetlę blaty – i będzie pięknie!

 

/ 8 / Marzę o ładnej łazience z prysznicem

Ojej, ile razy już o tym pisałam…?

 

/ 9 / Mam (za) mało domowych umilaczy i chciałabym to zmienić

Nie ma to jak wełniany pled, który daje poczucie przytulności, tak jak i inne, podobne tekstylia, miłe w dotyku i ciepłe. Jednak wciąż częściej decyduję się na… nową grę wideo, niż poduszki dekoracyjne lub paprotkę.

Jako, że ostatnio było zdecydowanie zbyt wiele premier dobrych tytułów, moje Plany na Ściany jeszcze chwilę muszą poczekać na realizację!

 

/ 10 / Brakuje tu zwierzaka

Kiedy wyjeżdżam do rodzinki, rodzinka czasem dopytuje: „A czworonoga już macie?”. Nie, jeszcze nie mamy, ale bardzo chciałabym to zmienić. W domu rodzinnym zwierzak był zawsze i bardzo lubiłam nauczać go nowych sztuczek, chodzić z nim na spacery, i tak dalej. Tęsknię za tym.

 

 

Jeżeli masz ochotę opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z pierwszym mieszkaniem, koniecznie napisz o nich w komentarzu. Co udało Ci się zrobić z wnętrzem przez pierwszy rok (lub kilka miesięcy)? Czy masz już ulubiony kąt? Czego Ci brakuje? Chętnie porozmawiam na ten temat!

  • Ja z Narzeczonym się ciągle sprzecznam o wystroj. On ma dziwne pomysły, a jak ja już je zaakceptuje to on zmienia zdanie. Mój Miły tez woli nowa gra zamiast dodatków ;). A po ostatniej premierze i skorzystaniu z deski do prasowania zamiast biurka które było w planie stwierdził że biurka już nie potrzebuje 🙂 bedzie gral na desce. U nas bywa wesoło 😉

    • My gramy oboje, więc nasza piramida potrzeb wygląda bardzo podobnie, ale zgodnie też twierdzimy, że wygodne biurko dla gracza to jednak must-have. Granie „na kolanie” potrafi odbić się nieźle na kręgosłupie.

      Dzięki za komentarz, serdeczności!

  • Ja, z racji tego że w obecnym mieszkaniu nie zamierzamy zostać zbyt długo, odpuściliśmy sobie (ja i moje +1) projektowanie wnętrza a jakiekolwiek dodatki ograniczamy do minimum. Trochę to wkurza, bo chciałoby się zrobić je bardziej ‚swoje’, ale przy obecnych planach nie ma to większego sensu.
    W nowym miejscu zamieszkania planujemy wynająć coś wielkością przypominającego twoje mieszkanie (ok. 40m2), co wydaje mi się wystarczającą ilością miejsca dla pary. Idealny układ to sypialnia + pokój dzienny + łazienka i kuchnia.
    Wszystkie znaki na ziemi i w powietrzu wskazują na to, że wyprowadzimy się do Poznania, więc na pewno zgłoszę się do ciebie o pomoc w wybraniu jakiejś ciekawej okolicy 🙂

    • Też przez bardzo długi okres wynajmowaliśmy i wynajmowanym kompletnie nie poświęcałam uwagi, po prostu do tych mieszkań „wracałam wieczorem” i „wychodziłam z nich rano”. Własne kąty to fantastyczna, ale bardzo odpowiedzialna inwestycja – wkładasz w nie nie tylko pieniądze, ale także po prostu wiele z siebie. Życzę Wam żebyście też mieli możliwości uwić własne, prywatne gniazdko!

      Moje ulubione dzielnice Poznania to Grunwald, Sołacz i Winogrady, sympatyczne lokalizacje nie tylko ze względu na komunikację miejską.

      Zawsze chętnie pomogę i doradzę! 🙂

  • Marta

    Ja z moją rodzinką (mąż i 2 urwisów) mieszkamy na 57 m kw, gdyby były tu 2 pokoje + salon z aneksem byłby to metraż właściwie wystarczający, chociaż nie luksusowy- do luksusu brakowałoby pokoju dla gości, który na co dzień byłby pracownią moją i męża. Ale chciałam napisać o schowkach, które są szalenie ważne- tak ważne, że trzeba zaprojektować je we wszelkich dostępnych miejscach, u nas zaczyna już brakować miejsca na książki. W nowym domu marzy mi się ogromny otwarty regał od ściany do ściany i od podłogi do sufitu, który wypełniłabym książkami i kilkoma pięknymi i ważnymi dekoracjami, pamiątkami. Przez 5 lat spaliśmy na łóżku sypialnianym o szerokości 160 cm, teraz mamy rozkładaną kanapę w systemie włoskim z prawdziwym materacem o szerokości 140 cm i też jest wystarczająco szeroko, ale gdy jesteśmy z wizytą u rodziców i śpimy na wersalce 120 cm szerokiej- rzeczywiście jest ciasno, czyli 160-20cm nie robi różnicy, ale 120+20 już tak!
    Pozdrawiam :))

    • Nie ma to jak możliwość zaprojektowania sobie wszystkiego od zera! Jednak częściej się zdarza, że trzeba stawić czoła temu, co się zastanie na miejscu i w ten sposób to nie mieszkanie się dostosowuje do Ciebie, a Ty do niego… Staram się nie narzekać i z tym walczę jak mogę, bo rozwiązań takich problemów jest na pewno co najmniej kilka, więc będę ich szukać. Na start jest to dla mnie niezła lekcja 🙂

      Dzięki za cenną informację o łóżku!

      Serdeczności :))

  • Jak tylko zorganizujesz sobie zwierzaka, to będzie niemal jak u mnie :). 36 m2 i życie we trójkę :). Nadal się mieścimy i nie ma problemu!

  • Ja sama mogę Ci tylko powiedzieć, że udało mi się w końcu w tym roku kompletnie wyremontować 20m pokój 😉 od podłóg po rolety 🙂

  • Dwa osobne pomieszczenia w mieszkaniu we dwójkę to podstawa! Mieszkałam z chłopakiem już w jednym pokoju, ale wtedy znacznie więcej się kłóciliśmy. Ciągle są sytuacje, że ktoś chce dłużej popracować/pouczyć się (zazwyczaj on), a ktoś (zazwyczaj ja) chce iść spać. Łóżko tez musi być duże, chociaż póki co łóżka się jeszcze nie dorobiliśmy, bo śpimy na materacu 😀

    Bardzo przyjemny wpis. Też marzę o czworonogu, bo spędzam sama w mieszkaniu sporo czasu i przydałby mi się ktoś, kto wyciągnie mnie na spacer, ale ciągle mam dylemat, co zrobić z podróżowaniem w takiej sytuacji :/